Dziś, tj. 16 maja 2013r. mieliśmy
okazję poznać Panią Anetę Frątczak, grafika komputerowego z działu technicznego Dziennika Zachodniego, która
poprowadziła z nami zajęcia. Poznaliśmy
wiele ciekawostek dotyczących prasy drukowanej oraz szczegółów jej
powstawania.
Oprócz niezbyt
pokrzepiających nas wieści o godzinach pracy dziennikarza, o których wspominał
nam już wcześniej Pan Tomasz Kuczyński, usłyszeliśmy również, że jest to bardzo trudna i wymagająca praca,
przeznaczona głównie dla ludzi „lubiących szukać”. Początkujący w tej branży
nie mają łatwego życia, ponieważ z reguły dostają najgorsze zadania. Poza tym
dziennikarz musi zajmować się wszystkim, począwszy od szukania tematów i
robienia zdjęć, skończywszy na pisaniu gazety i zadbaniu o to, by jego artykuł
znalazł się w Internecie. A ten ostatnio jest częściej wybierany od prasy
drukowanej, czego dowodem jest spadek liczby kupowanych gazet.
Okazuje się, że gazety coraz częściej rezygnują z zatrudniania
korektorów na rzecz programów edytorskich, co jest sporą oszczędnością. To już
nie te czasy, kiedy tekst nie mógł przejść bez aprobaty tych ludzi. Mimo to
Pani Aneta Frątczak bardzo dokładnie wytłumaczyła nam, jak wygląda praca
korektora, czyli zaznaczanie błędów w kółko i przenoszenie ich na margines tak,
by były one dobrze widoczne. Dowiedzieliśmy się również, jak dużą rolę
odgrywają reklamy. Zajmują one
przeważnie prawe strony gazet, czyli te najbardziej czytelne. Gazety rzadko zmieniają coś w swoim
wyglądzie, ponieważ redakcje boją się
stracić czytelników, przyzwyczajonych do określonej szaty graficznej.
Zobaczyliśmy
także na własne oczy, jak wyglądają początki tworzenia gazety, mianowicie
makiety wypełnione kwadratami i falującymi liniami w przyszłości będącymi
zapewne jakimś tekstem i zdjęciami. Tak przynajmniej zapewniała nas Pani Aneta
Frątczak, której serdecznie dziękujemy za przeprowadzenie zajęć.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz