Znów mamy się czym pochwalić! Wojciech Grela –
uczeń Zespołu Szkół Ogólnokształcących i Technicznych w Wojkowicach-
zdobył II miejsce w Wojewódzkim Etapie Ogólnopolskiego Turnieju Wiedzy
Pożarniczej, który odbył się 20 kwietnia w Siewierzu w Miejsko-Gminnym Ośrodku
Kultury.
Jakie są twoje zainteresowania, szkolne i pozaszkolne?
W: Zainteresowania szkolne i pozaszkolne są podobne, jest to
na pewno straż, sporty pożarnicze oraz inne zajęcia związane z tym zawodem.
Poza szkołą zajmuję się również muzyką, Można powiedzieć, że straż to całe moje
życie, bo wszystko kręci się wokół niej.
Skąd pomysł na wstąpienie w szeregi OSP? Czy było to
motywowane tradycjami rodzinnymi, czy
był to wyłącznie Twój wybór?
W: W rodzinie mam samych policjantów, lecz strażaków z
zamiłowania. Wstąpiłem do OSP, w którym działali mój tata i dziadek. Bardzo
pasjonowało mnie to, co robią w wolnym czasie. Dotarłem do swojego powołania
poprzez muzykę, ponieważ zaczynałem tylko od grania w orkiestrze strażackiej.
Jak przygotowywałeś
się do konkursu?
W: Bardzo duży wkład w moje przygotowania miał mój naczelnik,
który pracuje w PSP w Bytomiu . Dostałem od niego, jego kolegów oraz pana
Michała Niedbały wiele książek, informacji z internetu i parę bardzo trafnych
materiałów. Wyniosłem też sporo z tego, co wykonuję na co dzień. W kolejnym
etapie będą ćwiczenia praktyczne, więc teraz skupię się na skręcaniu węży,
ćwiczeniu pierwszej pomocy oraz wiązaniu węzłów.
Mówiłeś że od kilku
lat aktywnie działasz w OSP, czy to nie koliduję z nauką?
W: Staram się pogodzić naukę ze swoją pasją. Matura już niedługo, a to od niej zależy, czy dostanę
się do Szkoły Głównej Służby Pożarniczej w Warszawie. Wiadomo, że mam czasami
chwilę lenistwa i wolałbym pójść do straży, ale uczyć się trzeba...
Czy zajęcie II miejsca w konkursie „Młodzież zapobiega
pożarom” jest dla Ciebie sukcesem?
W: Zajęcie II miejsca to dla mnie największy sukces – już
trzeci raz brałem udział w tym konkursie. Pierwszy raz w podstawówce i gimnazjum, ale bez większych
osiągnięć. W pierwszej klasie liceum zająłem trzecie miejsce na szczeblu
powiatowym, w drugiej klasie zdobyłem pierwsze miejsce, co zakwalifikowało mnie
do konkursu wojewódzkiego. Teraz jestem na szczeblu ogólnopolskim, co jest
szczytem moich marzeń. Jako że chciałbym
być zawodowym strażakiem, zdobycie jakiegoś znaczącego miejsca daje mi duże
możliwości.
Czy masz jakąś
alternatywę gdyby ze strażą jednak nie wyszło?
W: Gdyby wszystkie plany zawiodły, będę kontynuował tradycję
rodzinną.
Czy ciężko jest Ci się rozstać z naszą szkołą? Co
zapamiętasz najbardziej?
W: Bardzo ciężko jest mi się rozstać, strasznie zżyłem się z
nauczycielami, mam bardzo zgraną klasę .
Myślę, że będziemy się ze sobą spotykali po zakończeniu szkoły. Gdybym miał
wybierać jeszcze raz liceum, to mój wybór pozostałby niezmienny. Najbardziej
zapamiętałem deltę (śmiech) , a tak
naprawdę trzydniowy wyjazd do Centralnej
Szkoły Państwowej Straży Pożarnej w Częstochowie. Czuliśmy się jak prawdziwi
kadeci. Dla wielu z nas była to przygoda życia.
Wiemy, że jesteś wszechstronnie uzdolniony, również
muzycznie. Opowiedz nam o swojej przygodzie z zespołem Firefighters.
W: Moja przygoda z zespołem zaczęła się w dość dziwny sposób.
Najpierw zespół założył ksiądz Rafał Madeja i zwrócił się z prośbą do Patryka
Kocota, żeby zagrał na gitarze na
mszy. Słyszałem tę rozmowę i
zaproponowałem również swoją grę na puzonie. Potem do naszej dwójki dołączył
Tomek Niedbała, znakomity klawiszowiec. W ciągu tych trzech lat staliśmy się
rozpoznawali i zapraszano nas na wiele festynów, eventów oraz nawet na rozpoczęcie roku szkolnego w czeladzkim
gimnazjum. Mimo iż ja i Patryk odchodzimy w tym roku, zespół będzie dalej
działał, lecz w nieco odmienionym składzie.
Czy jesteś czynnym strażakiem?
W: Tak. Od wielu lat należę do OSP, gdzie biorę czynny udział
w akcjach ratowniczo- gaśniczych oraz
zawodach strażackich. Przeszedłem wiele specjalnych kursów pozwalających mi na
legalny udział w akcjach.
Czy bycie strażakiem to marzenie, czy wyzwanie dla
mężczyzny? Może jedno i drugie?
W: Na pewno jedno i drugie. Książka „Jak Wojtek został strażakiem” już została
napisana (śmiech), bycie strażakiem było
moim marzeniem, jednym z wielu. Chciałem również zostać pilotem i mechanikiem. Jednak
tylko marzenie o byciu strażakiem przetrwało i dojrzało ze mną. Stało się moim
powołaniem. Jest też dla mnie dużym wyzwaniem, które podejmuję i zamierzam
realizować póki zdrowie na to pozwoli.
Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiała Agata
Kapias