czwartek, 13 czerwca 2013

Przedeptać bardzo wiele godzin… czyli II Wojewódzki Turniej Musztry dla szkół ponadgimnazjalnych z klasami mundurowymi



Konkurs musztry klas mundurowych dostarczył wiele emocji zarówno uczestnikom, ich trenerom jak i widowni oraz jury. Na twarzach przyszłych policjantów, żołnierzy i strażaków widoczne było skupienie i zaangażowanie od samego początku aż do ogłoszenia wyników. Jak zdążyłyśmy się zorientować oraz potwierdzić nasze spostrzeżenia, tegoroczny poziom konkursu był bardzo wysoki. Chcąc dowiedzieć się, jak uczestnicy przygotowywali się do konkursu, postanowiłyśmy ich samych o to zapytać.
R: Jak oceniacie swoje możliwości i stan przygotowania do konkursu?
ZSOiT w Czeladzi: Strzelamy w 1.miejsce. Nie wchodzi w grę nawet 2.miejsce, bowiem będzie to dla nas wtedy ogromna porażka. Uważamy, że jesteśmy znakomicie przygotowani. Stąd nasze oczekiwania.
ZSO w Lublińcu: Choć jesteśmy z pierwszej klasy, to naprawdę dobrze się przygotowaliśmy. Jednak wiemy, że są lepsi od nas, dlatego liczymy na wyróżnienie.
ZSTU  w Tarnowskich Górach: Po cichutku, nie zapeszając, liczymy na 1.miejsce…
R: Jak przebiegają w Waszej szkole zajęcia z  musztry?
ZSOiT w Czeladzi: Zajęcia nie są bardzo obciążające ani trudne. Nie zabierają one nam również wiele czasu. Lubimy brać w nich udział.
ZSO w Lublińcu: Są ciekawym doświadczeniem, które dostarcza nam wiele radości i przyjemnych chwil.
ZSTU  w Tarnowskich Górach: To dla nas czysta przyjemność, której widocznym skutkiem są blazy na piętach. (śmiech)
R: Jakie cechy charakteru kształtuje trening musztry?
ZSOiT w Czeladzi: Przede wszystkim punktualność i posłuszność wobec dowódcy. Nauczyliśmy się również dyscypliny.
ZSO w Lublińcu: Wiemy już, że powinniśmy szanować prowadzącego. Na pewno też zdyscyplinowaliśmy się.
ZSTU  w Tarnowskich Górach: Treningi kształtują naszą postawę i kulturę osobistą.
R: Czy macie już jakieś osiągnięcia w zakresie musztry?
ZSOiT w Czeladzi:  Jak dotąd na razie udało nam się zaprezentować przed delegacją turecką, która gościła zimową porą w naszej szkole.
ZSO w Lublińcu: Większych niestety nie. Cieszy nas także mała wygrana na zawodach międzyklasowych, w których  zajęliśmy 1.miejsce.
ZSTU  w Tarnowskich Górach: Nie mamy żadnych, gdyż jest to nasz pierwszy konkurs.

Z Magdaleną Hołodą - selekcjonerem i przywódcą katowickiej reprezentacji, udało nam się porozmawiać jeszcze przed rozpoczęciem konkursu.
R: Jakie były zasady selekcji do drużyny w Waszej szkole?
MH: Miały być wybrane same dziewczyny, przede wszystkim zwracaliśmy uwagę na ich umiejętności, niestety zespół nam się wykruszył i musieliśmy uzupełnić chłopcami.
R: Jesteś zadowolona ze swojej drużyny?
MH: Jestem, ponieważ dali z siebie wszystko, zostawali po lekcjach, rano, wieczorami, w niedzielę…
R: Co daje Wam trening musztry?
MH: Na pewno satysfakcję, że możemy wyjeżdżać na konkursy  oraz  że możemy reprezentować naszą szkołę na wojewódzkim konkursie.
R: Czy zajęcia są bardzo obciążające i czasochłonne?
MH: Czasochłonne są na pewno.  Choć mamy same dziewczyny w zespole, wykonujemy intensywne ćwiczenia (bieganie, pompki,) to wszystkie dają radę.
R: Co skłoniło Was do wyboru klas mundurowych?
MH: Niektórym podobały się mundury, a reszta chce iść do policji i z tym wiązać swoją przyszłość.
R: Dlaczego wzięliście udział w konkursie?
MH: Nasza szkoła już bierze drugi raz udział, w tamtym roku również były same dziewczyny(klasa dziewczyn) i chcieliśmy dalej kontynuować. Trener nas wyznaczył…
R: Jak oceniacie stan Waszego przygotowania?
MH: Poradziliśmy sobie na tyle, ile pozwalał czas.

Wiemy już, dlaczego szkołę mundurową wybrali katowiccy uczniowie, o to samo zapytałyśmy również pozostałych uczestników. Emilia B. z Knurowa twierdzi , że uczniowie jej szkoły również myślą o zawodzie policjanta. Nicola Duda z Czeladzi wybrała tę szkołę z powodu stroju - wybrałam szkołę przez zamiłowanie i miłość do munduruJ. Jak to mówią… „za mundurem panny sznurem…”  Dla chłopców z Sosnowca dużą wartością jest honor i patriotyzm, dlatego postawili na szkołę wojskową.

 Gdy przyszedł czas na zaprezentowanie się poszczególnych grup, nikomu nie udało się uniknąć  stresu  - każdy musiał z nim walczyć. Przecież zdobycie  I miejsca, o którym każdy marzył, było nie lada wyzwaniem!
Nawet się nie obejrzałyśmy, gdy wszystkie szkoły , bez większych „wpadek” zakończyły swoje pokazy. Nastąpił czas  wielkich oczekiwań na wyniki… wtedy  mieliśmy okazję porozmawiać z  trenerem klasy pożarniczej ZSOiT w Wojkowicach – p. Michałem Niedbałą:
R: Czy ma Pan upatrzone miejsce dla swojej drużyny?
M.N.: Oczywiście! Liczę na miejsce w pierwszej trójce!
R: Jak ocenia Pan występ swoich podopiecznych?
M.N.: Jestem bardzo zadowolony, wszystko poszło tak, jak ustalaliśmy.
R: Jakie były zasady selekcji i kryteria wyboru do tak dobrze wyszkolonej grupy?
M.N.: Zazwyczaj trzeba dobrze chodzić. Dołączyć może każdy, kto ma taką ochotę, lecz do grupy pokazowej  wybierani są najlepsi. Przyjęta jest jednak zasada, że do konkursów zawsze przystępuje obecna wdanym  roku szkolnym  druga klasa.
R: Jak długo ćwiczyła Pana grupa? Czy program był specjalnie opracowany?
M.N.: Moja grupa ćwiczyła odkąd zawitała w mury tej szkoły, gdyż jest to element obowiązkowy klasy o profilu pożarniczym. Do samego pokazu przygotowywaliśmy się 1,5 tygodnia i opracowaliśmy specjalny program do części pokazowej.

Tak wygląda sprawa okiem eksperta. A jak konkurs postrzegają obserwatorzy? :
Według Angeliki Łyszczyńskiej z klasy IB LO w Wojkowicach najlepszymi   drużynami okazały się grupy ze szkół w Katowicach i Wojkowicach: To oni są moimi faworytami. Zrobili coś innego, niż pozostali. Najbardziej spodobała mi się musztra pokazowa. Mimo wysokiego poziomu, mało kto zwracał uwagę na ręce. Według mnie jest to naprawdę ważny element. Poza tym zauważyłam widoczny postęp naszej reprezentacji-klasy policyjnej.

A co czuła po występie jedna z uczestniczek musztry z klasy policyjnej- Agata Koszela z klasy Ib? :
Jestem bardzo dumna ze swojego występu, bo się nie pomyliłam. Po zrobieniu pierwszego kroku, wszystko poszło już z górki. Dzięki musztrze nauczyłam się dyscypliny, organizacji w grupie i synchronizacji. W zajęciach chętnie bierzemy udział, nigdy z przymusu, tylko z własnej woli. Do dzisiejszego pokazu przygotowywaliśmy się tydzień po minimum 2 godziny lekcyjne. Myślę, że moja drużyna była jedną z najlepszych. Mam nadzieję, iż zajmiemy chociaż 2.miejsce. 1.miejsce jest bowiem przeznaczone dla strażaków z Wojkowic, gdyż mieli lepszą musztrę pokazową… Sądzę, że nasz dowódca – Patryk Małota – jest jednym z najlepszych. Dobrze reprezentuje naszą drużynę.

Pomimo ciężkiej i nieustannej pracy jury, zgodził się z nami porozmawiać również  pan pułkownik Ryszard Kasprzyk-Dyrektor Biura Śląskiego Zarządu Wojewódzkiego Ligi Obrony Kraju:
R: Jakie cechy kształtuje musztra? Czy jest ona potrzebna?
RK: Bardzo potrzebna. W musztrze obowiązkowe jest zdyscyplinowanie. Jak ktoś dostosowuje się do regulaminu, to dobrze o nim świadczy.

R: Jak jury ocenia umiejętności uczniów w tym roku w porównaniu z ubiegłym?
RK: Bardzo wysoko! Wszystkie drużyny były bardzo zaangażowane. Były również drużyny dominujące, które słusznie zostały nagrodzone głośnymi brawami.

Przyjemnie było ujrzeć  wszystkich nagrodzonych skaczących z radości. W szczególności zadowolone byłyśmy z reprezentantów naszej szkoły – klasy pożarniczej. Co czuli? O tym mówił  zaskoczony zwycięski dowódca – Martin Seager z naszego LO:
R: Martin, co teraz czujesz?
M.S.: Jeszcze to do mnie nie dociera, przewidywałem podium, ale na pewno nie pierwsze miejsce…
R: Co szczególnie wpłynęło na Twoją mobilizację przed występem?
M.S.: Zmobilizowali mnie poprzedni dowódcy. Właściwie same ich występy. Dowódcy byli dobrzy, ale ja jednak byłem lepszy. (śmiech)
R: Wysoki poziom był widoczny również u Twojego zarówno kolegi, jak i rywala – Patryka Małoty – nie obawiałeś się przegranej z nim?
M.S.: Hmm… Patryk miał równe szanse, szło mu bardzo dobrze.

Jak widać, emocje towarzyszące naszemu koledze – Martinowi – były olbrzymie. Z wygranych cieszyła się również nasza Pani Dyrektor – Magdalena Kreczko. Udało nam się z nią zamienić kilka słów:

R: Czy w równym stopniu kibicowała Pani dwóm drużynom reprezentacyjnym naszej szkoły, czy jednak miała Pani swoich faworytów?
M.K.: Jestem związana z obiema drużynami, które włożyły taki sam wysiłek w przygotowania.
 R: A jak przebiegały przygotowania do konkursu musztry?
M.K.: Drużyny przygotowywali opiekunowie, m.in. Pan Niedbała, któremu jestem szczególnie wdzięczna za poświęcony czas i włożoną pracę w wyszkolenie uczniów. Mile zaskoczyli mnie absolwenci naszej szkoły z klasy IIIc, a w szczególności Patryk Kocot, który udzielał cennych wskazówek młodszym kolegom i koleżankom.
R: Jak ocenia Pani stan przygotowania uczniów do dzisiejszego konkursu?
M.K.: Uczniowie ćwiczyli długo. Trzeba bowiem przedeptać bardzo wiele godzin, by być doskonałym.
R: Czy chciałaby Pani wprowadzić jakieś zmiany w następnej edycji konkursu?
M.K.: Tak, mamy wnioski dotyczące organizacji kolejnej edycji. Chcielibyśmy, aby pojawiła się nowa kategoria – musztra paradna.

Mamy nadzieję, że plany dotyczące kolejnej edycji powiodą się, a „deptanie przez wiele godzin”
sprawi, iż zostanie ona znów wygrana przez nasze klasy mundurowe. Liczymy także na jeszcze większe zainteresowanie i wyższy poziom – o ile jest to jeszcze możliwe. J
Serdecznie gratulujemy wszystkim nagrodzonym i życzymy kolejnych sukcesów!


Rozmawiały: Iza Kowalska, Kasia Jeszke , Daria Łuczak

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz