piątek, 8 lutego 2013

Czy lubimy Walentynki?

Mimo iż walentynki dopiero za tydzień, wiele osób już czyni do nich przygotowania… Mało chyba w naszej kulturze świąt, które byłyby tak kontrowersyjne - Walentynki mają tylu samo przeciwników, co zwolenników. Jedni celebrują ten dzień poprzez romantyczne spotkania, prezenty, czułe patrzenie w oczy, dla innych to przejaw plastikowej tandety i amerykanizacji życia. Postanowiliśmy porozmawiać z uczniami, nauczycielami, osobami goszczącymi w naszej szkole i sprawdzić w ten sposób, jak oni postrzegają ten dzień. Ciekawe, co przyniosą te rozmowy…Nie wszyscy nasi rozmówcy zgodzili się na ujawnienie swojej tożsamości…
Zaczniemy od dość dużej grupy uczniów, z którymi udało nam się porozmawiać. Dla Rafała Banachowicza z klasy IV TAK-u to święto komercyjne. Jak mówi:. Mam odruch wymiotny na widok wystaw sklepowych, od których przesadnie bije czerwień, widok serduszek i innych gadżetów. Swój stosunek do tego dnia mogę porównać
do stosunku ateistów do święta Bożego Narodzenia, jest mi on w zasadzie obojętny. Jeśli miałbym tę drugą połówkę, to okazywałbym jej swoje uczucia nieustannie: jednakowo kochałbym ją w lato, jesień, zimę i wiosnę. Walentynki nie musiałyby być dniem okazywania jej mojej miłości. Czy znajdzie się kobieta, na której nie zrobiły wrażenia słowa Rafała? Chyba nie…
Dla Mateusza Markowskiego Walentynki są świętem potrzebnym - to fajny pretekst, aby pójść gdzieś z dziewczyną: Trochę ulegam presji większości zakochanych, szalejących na punkcie tego święta. Właśnie ze względu na to ja również je obchodzę. Muszę sprawić, by moja dziewczyna poczuła się wyjątkowo. Z drugiej jednak strony, uważam że Dzień Zakochanych jest wymyślony przez sprzedawców z myślą o zarobkach na walentynkowych gadżetach.
Zainteresowała nas również opinia Adriana Karpika: Jeśli jestem sam, to nie czuję się tego dnia gorszy. Spędzam go jak każdy inny: idę do szkoły, wracam, no i coś tam później się zawsze wymyśli… Walentynki nie są dla mnie niczym szczególnym. Jeżeli jednak byłbym zakochany, to 14 lutego pamiętałbym, że muszę zrobić coś, by moja dziewczyna poczuła się jeszcze bardziej wyjątkowa.

Kamil Foltynowicz uważa, ze to święto nie jest potrzebne, kiedy nie ma się go z kim spędzać. Jeśli jednak ma się tę drugą połówkę należy je obchodzić: Taki dzień jest raz w roku i warto z tego skorzystać – zabrać dziewczynę np. na kolację. Towarzyszy temu dniu bardzo magiczny klimat, sprawia to czerwień, której wszędzie jest pełno. Chciałbym spędzać to święto z ukochaną, gdybym tylko ją miał…
Co o tym dniu sądzą dzielni strażacy z Ic? Gdybyśmy mieli z kim spędzać to święto, to byłoby ono wspaniałe. To dziewczyna powinna się głównie starać. Co robić w ten dzień? Chyba to jasne, że należy spedzić go romantycznie, blisko…. Poza tym można zorganizować dla swojej drugiej połówki wyjazd do kina itp. W ostatecznej ostateczności Dzień Zakochanych możemy spędzić ze słoikiem Nutelli, a pustkę w sercu wypełnić filmami o miłości.

Co o tym dniu myślą dziewczyny? Według uczennicy klasy IV TAK, która pragnie pozostać anonimowa: Walentynki. Święto jest ogólnie fajne. Walentynki są radosne, dodają koloru do szarej rzeczywistości. Jednak uważam, że nie są one szczególnie potrzebne. Miłość powinno okazywać się codziennie, a nie tylko w ten jeden dzień. Dziwne byłoby dla mnie, gdyby chłopak pamiętał o mnie tylko w walentynki.


Nasza redakcyjna koleżanka - Agata Kapias również postanowiła przedstawić swoją opinię na temat tego kontrowersyjnego święta: Uważam, że walentynki nie są potrzebne. Dla mnie to komercyjne święto, ściągnięte z Ameryki, bez tradycji. Miłość powinno się okazywać codziennie. Pięknym uczuciem jest dostanie kwiatka tak po prostu, bez okazji. Wiadomo, że w walentynki można zaplanować coś wyjątkowego, lecz wystarczy trochę wyobraźni i polotu, a walentynki mogą odbywać się codziennie. W moim przypadku Święto Zakochanych to zwykły dzień. Jedynie z większą ilością przemyśleń, bo jak tu nie myśleć, gdy od miesiąca otacza mnie pełno serduszek i miłosnych gadżetów.
No i nie możemy pominąć opinii mężczyzny – jedynego „rodzynka” w naszej redakcji – Brandona Cieśli, według którego: Walentynki to kolejne z serii tych mniej sensownych świąt, mające głównie na celu przypomnienie dorosłym mężczyznom, że jest jeszcze coś ważniejszego od wygodnej kanapy i telewizora. Wśród młodzieży raczej się ono nie sprawdza, ponieważ zawiązki młodych ludzi są jeszcze pozbawione rutyny i nie potrzebują dodatkowej motywacji ani odświeżenia. Z drugiej strony jednak, wielu ludzi uważa Walentynki za święto bardzo romantyczne, czemu nie mogę zaprzeczyć, a odrobina miłosnego uniesienia jeszcze nikomu nie zaszkodziła…
A jak Walentynki widzą osoby starsze niż przeciętny uczeń szkoły średniej? Zapytaliśmy o to nauczycieli oraz goszczących w naszej szkole artystów z Filharmonii Śląskiej.

Według pani Jolanty Schmidt: To jest całkiem fajne święto, mimo iż pochodzi z zachodu ,bo przynosi szczęście… Wprowadza radość do naszego życia.

Pani Alina Mróz uważa, ze to święto dla młodzieży. Wspomina: Na walentynki dałam nastoletniej córce kartkę, ale ona się zaśmiała i powiedziała, że wolałaby dostać taką kartkę od jakiegoś chłopaka. Myślę, że jest to dobry dzień, który pozwala na to, by się bawić – tylko trzeba mieć z kim. Jak każde święta, to także posiada dwa oblicza: dobre i złe. Dobre ze względu na to, ze można spędzić czas z drugą połówką, złe, gdyż jest to czas na refleksję ludzi samotnych.

Niesłychanie zdziwiła nas opinia pana profesora Radosława Rabusa: Walentynek nie toleruję i nie obchodzę!!! Jak pan może, panie profesorze?

Wzruszające były natomiast słowa pana Krzysztofa Pabijana : Dobrze, że jest to święto. Przypomina, że w naszym życiu jest ktoś ważny i istotny. Walentynki można spędzić po prostu wtulając się w drugą osobę – nic więcej nie jest konieczne i potrzebne.
Jak widzicie – ilu rozmówców, tyle opinii. Różnorodnych, skrajnych , sprzecznych… Wszystko to świadczy o tym, ze chyba nie można pozostać wobec tego dnia obojętnym, ze wciąż wywołuje on żywe emocje. Może to święto sztuczne, teatralne, obce i tandetne, ale przecież nic złego w wykorzystaniu każdej okazji, by pokazać komuś , ze jest dla nas zwyczajnie…ważny. Pod warunkiem wszakże, ze nie pokazuje się tego wyłącznie jednego dnia…
Kochani zakochani i niezakochani, życzymy Wam miłości i przyjaźni – niezależnie od dnia
Redakcja Nasza Walentynkowa

1 komentarz:

  1. Pan RR ma u mnie princesse kokosową, za swoją opinie :D
    Poza tym, jaki sens ma miłość jednego dnia w roku ? Ładnie jest napisane " jeśli się kogoś kocha, okazuje mu się tę miłość cały czas..

    OdpowiedzUsuń